Reklama

Apel do kapłanów

2018-08-02 10:54

Bp Andrzej Przybylski

otojaposlijmnie.pl

Apel do kapłanów w sprawie modlitwy o powołania i włączenia się w inicjatywy powołaniowe

Drodzy Bracia w Chrystusowym Kapłaństwie,

Jak zapewne wiecie, przeżywamy w tym roku sytuację, z jaką nie mieliśmy do czynienia nigdy w prawie stuletniej historii naszej diecezji. Po raz pierwszy nie mamy (jak do tej pory) ani jednego kandydata na pierwszy rok formacji w naszym Wyższym Seminarium Duchownym. Ta okoliczność wydaje się być czymś nieprawdopodobnym, czymś, o czym sądziliśmy, że nigdy nas nie spotka, ale jest niestety smutną prawdą, z którą musimy się zmierzyć.

Rzeczywistość powołania do kapłaństwa, to przestrzeń tego co Boże i co ludzkie. Sam dar powołania jest łaską, Bożym wezwaniem, owym szeptem Boga w duszy, który wzywa do poświęcenia się jemu i ludziom. Ziarno powołania potrzebuje jednak dobrej gleby i warunków, aby mogło zakiełkować i wzrastać. Pierwszym gruntem, na którym wzrasta zasiew Bożego wezwania jest rodzina, nazywana czasem „pierwszym seminarium”. To ona ma dać podstawową formację ludzką i duchową, by młody człowiek mógł pójść za głosem Pana. Nie trzeba nikogo przekonywać, że co raz więcej rodzin przeżywa dramat rozbicia, wiele jest daleko od Kościoła i od Boga. Atmosfera wielu domów nie sprzyja odpowiedzi młodego człowieka na głos powołania.

Reklama

Jest jednak jeszcze inna gleba, która ma za zadanie pomóc w usłyszeniu głosu Bożego wezwania, odpowiedzi na niego i odważnego pójścia za Panem. Tą glebą jesteśmy my, kapłani. Może być ona żyzna i sprzyjająca. Może być też jednak jałowa lub wręcz zatruta.

Nie zawaham się powiedzieć, że ten brak powołań, to przede wszystkim swoiste rekolekcje dla nas, dla księży. To nie jest tylko sytuacja, która zmusza nas do troski o zapewnienie posługi wiernym, o obsadę personalną placówek duszpasterskich, przyszłość Kościoła, ale powinna przede wszystkim prowokować nas do poważnych i osobistych pytań.

Wielu z nas mogłoby pewnie opowiedzieć o historii swojego powołania, w której kluczową rolę odegrała postać jakiegoś kapłana. Stanowił dla nas nie tylko przykład dobrego człowieka, ale przede wszystkim gorliwego kapłana, który z radością i oddaniem wypełniał swoją posługę. Nierzadko ten przykład był tak inspirujący, że odcisnął trwały ślad i wpisał się jako wzór kapłana, który próbujemy w swoim życiu naśladować.

Patrzę najpierw na siebie samego i sobie zadaję to pytanie, ale chyba każdy z nas musi je sobie zadać: czy żyję tak, by mój przykład życia mógł być dla kogoś wzorem służby kapłańskiej i pociągnąć go do Chrystusa?

Zdecydowana większość z nas gorliwie i z oddaniem spełnia swoją służbę, starając się być dla wszystkich swych wiernych czytelnym drogowskazem do Chrystusa i znakiem Królestwa Bożego. Zdarzają się jednak upadki lub pogubienia kapłanów, które stają się zgorszeniem i wyrządzają wielką ranę nie tylko wspólnocie Kościoła, ale także ranią wrażliwe dusze wielu młodych ludzi.

Drodzy Bracia,

Chciałbym Was prosić przede wszystkim o modlitwę. Najpierw o powołania. Zgodnie z Jezusowym poleceniem: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Łk 10,2). Prośmy, by Pan Żniwa hojnie zasiewał ziarno powołania w sercach młodych ludzi. Prośmy dla nich także o łaskę odwagi w odpowiedzi na to wezwanie, bo dzisiejszy świat nie sprzyja pójściu za Chrystusem.

Módlmy się także za nas samych. O gorliwość i ewangeliczny radykalizm. O to, byśmy byli autentycznymi świadkami Chrystusa i wiarygodnymi sługami

Boga. Byśmy stylem życia nie przeczyli temu, co głosimy i czego innych nauczamy. Proszę Was także o włączenie się w różne formy osobistej i wspólnej modlitwy, pokuty i postu za grzechy kapłanów i zgorszenie, jakie sprawiają ich upadki. W różnych miejscach naszej archidiecezji księża podejmują ekspiację i modlitwę w tych właśnie intencjach. Warto wspomnieć zwłaszcza inicjatywę pod nazwą „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”.

1. Zapraszam do wspólnej kapłańskiej modlitwy w Sanktuarium Św. Jana Marii Vianneya w Mzykach, naszym „częstochowskim Ars”. W każdy trzeci czwartek miesiąca spotykamy się tam na modlitwie, adoracji, konferencji i braterskim spotkaniu w kapłańskiej wspólnocie.

2. Proszę Was, Bracia, by podczas Mszy świętych włączać do modlitwy wiernych intencję o powołania. W tej intencji módlmy się także w czasie naszych parafialnych nabożeństw, zwłaszcza podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Prośmy naszych chorych o ofiarowanie bezcennego daru swego cierpienia w tej ważnej sprawie.

3. W lipcu i sierpniu z naszych parafii i dekanatów wyrusza wiele pieszych pielgrzymek. Powierzmy wyruszającym na nie tę szczególną intencję.

4. Nasza „Agenda Liturgiczna Archidiecezji Częstochowskiej” zawiera wiele pięknych modlitw o powołania do służby Bożej. Warto je wykorzystać przy okazji nabożeństw, adoracji i innych celebracji liturgicznych.

5. Szczególnym środowiskiem, które zrodziło wiele powołań do kapłaństwa jest liturgiczna służba ołtarza. Niech opieka nad nią będzie przede wszystkim formacją dającą żyzny grunt dla przyjęcia Bożego wezwania poprzez własny przykład i świadectwo radosnej posługi kapłańskiej, a nigdy antyświadectwem lub zgorszeniem.

6. Pamiętajmy o naszym Niższym Seminarium Duchownym, liceum ogólnokształcącym, którego zadaniem jest kształcenie, formowanie osobowości, ale także pielęgnowanie usłyszanego Bożego wezwania. Warto zauważyć, że siedmiu spośród jedenastu tegorocznych absolwentów Niższego Seminarium Duchownego rozpocznie formację w wyższych seminariach lub zakonach.

7. Zatroszczymy się także o wspólnoty. Ruch Światło życie, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, a także inne ruchy i stowarzyszenia, które dały Kościołowi wielu wspaniałych kapłanów. Zwróćmy uwagę na formację ich członków, aby kształtować w nich dojrzałość do podejmowania swego powołania do świętości również na drodze posługi kapłańskiej.

Pamiętajmy jednak, że pierwszą i najlepszą formą duszpasterstwa powołań jest nasze życie kapłańskie. Młodzi ludzie przyglądają się nam z wielką uwagą, oczekując od nas wierności i autentyzmu. Ponadczasowe i chyba do bólu aktualne jest słynne zdanie bł. Pawła VI: „Współczesny świat potrzebuje bardziej świadków aniżeli nauczycieli. A jeżeli słucha nauczycieli to dlatego że sq świadkami”.

W ciągu całej historii zbawienia Bóg w różnych wydarzeniach dawał ludziom znaki, przez które mówił do nich i wskazywał drogę. Co mówi do nas dziś Bóg przez ten znak? Czy nie jest on dla nas trudnym, ale koniecznym wezwaniem do rozpalenia w sobie na nowo charyzmatu otrzymanego przez włożenie rąk następców Apostołów (por. 2 Tm 1,6)

In Christo

+ Andrzej Przybylski

WSZYSTKIE MATERIAŁY O "MODLITWIE SERC I STÓP KAPŁAŃSKICH W INTENCJI POWOŁAŃ" ZNAJDZIESZ TUTAJ TUTAJ

Tagi:
apel Modlitwa serc i stóp kapłańskich

Reklama

Jezus. Szukam właśnie ciebie

2018-08-28 12:05

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 35/2018, str. 18-19

Pielgrzymowanie, modlitwa i post, trud i radość. 36 dni, 1300 km, 200 kapłanów pielgrzymujących, 200 – przyjmujących. Szli z krzyżem od parafii do parafii archidiecezji częstochowskiej w intencji powołań.

Beata Pieczykura/Niedziela
Msza św. na zakończenie „Modlitwy serc i stóp kapłańskich”, pod przewodnictwem abp. Wacława Depo

Parafia św. Jana Berchmansa w Gorzkowie-Trzebniowie. Tutaj 20 sierpnia 2018 r. zakończyła się „Modlitwa serc i stóp kapłańskich”. Uroczystą Mszę św., której przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo, koncelebrowali: abp Stanisław Nowak, bp Andrzej Przybylski i kilkudziesięciu księży z archidiecezji. Uczestniczyła wielka rzesza wiernych. Abp Depo podziękował kapłanom, którzy włączyli się w wielką modlitewną inicjatywę, oraz wszystkim wspierającym to kapłańskie wołanie o powołania. Z mocą podkreślił, że Kościół jest Chrystusowy. I w tym duchu zapowiedział „Modlitwę kolan” jako kontynuację „Modlitwy serc i stóp kapłańskich” w intencji powołań. Będzie to wpatrywanie się w Jezusa Eucharystycznego zarówno wiernych, jak i kapłanów w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu. Natychmiastową odpowiedzią na ten modlitewny apel jest inicjatywa miejscowego proboszcza – ks. Bogumiła Kowalskiego, który zapowiedział organizowanie w pierwsze czwartki miesiąca modlitwy w intencji powołań przed Najświętszym Sakramentem, w obecności relikwii Świętych: Jana Berchmansa, Stanisława Kostki, Dominika Savio i Alojzego Gonzagi oraz krzyża z napisem: „Jezus. Szukam właśnie Ciebie”, który pielgrzymował na ramionach kapłanów, a teraz pozostał we wspólnocie parafialnej w Gorzkowie-Trzebniowie.

Jezus – Alfa i Omega. Początek i Koniec

Na początku Jezus mówi: Pójdź za Mną. Szukam właśnie ciebie. A my odpowiadamy: Jezu, szukam właśnie Ciebie. Potem, odszukani przez Jezusa, mamy Go naśladować, chodzić za Nim codziennie. Na końcu zaś głosić innym: Jezus szuka właśnie Ciebie.

Przeszedł 1300 kilometrów w spiekocie dnia albo w ulewnym deszczu. Był jak bezgłośne pytania: Czy jesteś zimny, czy gorący? Czy jesteś za, czy przeciw? Czy nie boisz się spotkać z sobą w jego cieniu, by poznać, co tak naprawdę kryje się w twym sercu? Czy masz odwagę wziąć go na ramiona i iść drogami świata? Stał się znakiem. Bramą. Źródłem mocy. Światłem. Sensem. Życiem. Krzyż z napisem: „Jezus. Szukam właśnie Ciebie” odwiedził wszystkie kościoły parafialne w archidiecezji częstochowskiej. Wędrował na ramionach kapłanów pod patronatem św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz św. Jana Pawła II w dniach od 16 lipca do 20 sierpnia br.

Słuchał modlitw o świętość kapłanów i o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Błagalnie wzniesione do nieba ręce księży podtrzymywali świeccy w wołaniu, aby Pan żniwa posłał robotników na swoje żniwo, a także w prośbie, aby rodziny były otwarte na głos Chrystusa i wspierały tych, którzy pragną pójść za Nim i poświęcić dla Niego swoje życie, aby nie zabrakło nigdy głosicieli Dobrej Nowiny, szafarzy Bożych tajemnic i świadków nieskończonej Miłości zanurzonych w Sercu Jezusa.

Ciebie właśnie szukam

– Z krzyża Jezus mówi o miłości do nas – wyznał ks. prał. Marian Duda. – Mówi: Pragnę. Rozgląda się i niejako szuka tych, którzy by to Jego pragnienie miłości do ludzi zaspokoili, szczególnie są to kapłani. Jezus, patrząc z krzyża, na pewno patrzył na serce każdego chłopca i chciał widzieć w nim swojego współpracownika. Pięknie o tym mówił bł. Paweł VI do seminarzystów i kapłanów: – Zostaliście wciągnięci w dramat zbawienia. Napis natomiast pojawił się po to, aby konkretny człowiek, który staje przy krzyżu, usłyszał mowę krzyża: Pamiętaj, że Ja pierwszy wyszedłem na poszukiwanie. Ja pierwszy szukam ciebie. Jako poszukiwany jestem przynaglony, bo właśnie mnie szuka, aby odczytać tajemnicę poszukiwań. Każdy człowiek potrzebuje Jezusowego poszukiwania. Każdy, kto czyta ten napis, nie może pozostać obojętny. Te słowa prowokują, zmuszają do przemyśleń, nawet jak powrócą po latach, wymagają określenia się: Jezu, tak, chcę, abyś mnie szukał i znalazł, albo: Jezu, nie chcę być odszukany przez Ciebie.

Zadziwiająca historia

Pierwszy krzyż, który kapłani nieśli na ramionach, powstał w 2011 r., kiedy archidiecezja częstochowska przeżywała peregrynację relikwii Krzyża Świętego i kopii krzyża katedralnego. Jej celem było umocnienie archidiecezjan w wierności krzyżowi, przybliżenie tajemnicy krzyża i odkrycie jego przesłania. Był świadkiem rekolekcji ewangelizacyjnych na temat: „Krzyż – ostatnia deska ratunku”. Kapłan prowadzący rekolekcje podał go uczestnikom jako ostatnią deskę ratunku, ponieważ – jak powiedział – „krzyż to ostatnie słowo Boga, który chce nas zbawić przez krzyż”. I piękne było przylgnięcie do krzyża dzieci czy osób starszych i chorych, które trzymały go i nie chciały puścić. Krzyż z wyżebranego drewna wykonały Małe Siostry Baranka w swoim warsztacie w Małym Klasztorze Orientale Lumen (Światłość Wschodu) w Choroniu.

Drugi wędrujący krzyż jest autorstwa ks. Szymona Gołuchowskiego, proboszcza parafii pw. Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie, pasjonata kapłańskiej inicjatywy modlitewnej. Ks. Szymon wyznaje: – Dla Jezusa zrobię wszystko.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: żłóbek jest orginalnym sposobem głoszenia Ewangelii

2019-12-05 15:30

Krzysztof Ołdakowski SJ /vaticannews / Watykan (KAI)

„Żłóbek jest prostym i cudownym znakiem naszej wiary, którego nie należy zagubić” – przypomniał Papież, zwracając się do delegacji z włoskich miejscowości, które podarowały na tegoroczne Boże Narodzenie choinkę i żłóbek na plac św. Piotra. Pochodzą one z okolic Trydentu, z regionu, który ucierpiał na skutek gwałtownych burz jesienią ubiegłego roku.

Grzegorz Gałązka

„Dzisiejsze spotkanie daje mi możliwość ponownego dodania otuchy mieszkańcom regionów, które ucierpiały z powodu naturalnych klęsk żywiołowych, jakie zniszczyły całe połacie lasów – zauważył Papież. - Chodzi o zdarzenia, które nas przerażają, a zarazem są sygnałami alarmowymi wysyłanymi przez naturę. Wzywają do natychmiastowego podjęcia skutecznych działań dla zachowania naszego wspólnego domu“.

Ojciec Święty podziękował też za inne drzewka, które zostały przywiezione i znajdą sie w różnych miejscach na terenie Watykanu. Zwrócił również uwagę, że w regionie posadzono 40 pierwszych świerków, aby odnowić tamtejszy drzewostan. Żłóbek wykonany w drewnie złożony jest z wielu elementów architektonicznych charakterystycznych dla tradycji trydenckiej.

„Jak wiecie, kilka dni temu byłem w Greccio, gdzie odwiedziłem miejsce, w którym św. Franciszek zaaranżował pierwszy żłóbek. Będąc na miejscu przekazałem List Apostolski, właśnie na temat żłóbka. Jest on prostym i cudownym znakiem naszej wiary, który nie tylko nie powinien zostać zagubiony, ale przekazywany przez rodziców dzieciom oraz przez dziadków wnukom – podkreślił Franciszek. - To oryginalny sposób przekazu Ewangelii w świecie, który czasami wydaje się być ogarnięty strachem przed przypominaniem, czym w istocie jest Boże Narodzenie i wymazuje znaki chrześcijańskie, zachowując jedynie te o banalnym i komercyjnym znaczeniu“.

Na zakończenie Ojciec Święty życzył zebranym przeżycia z pogodą ducha i w klimacie braterstwa Świąt Bożego Narodzenia oraz wezwał wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny, aby pomagała odnaleźć oblicze Jezusa, szczególnie w osobach kruchych i słabych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem