Reklama

Budujmy cywilizację miłości!

2018-09-18 19:28

Anna Majowicz

Barbara Misiewicz
o. bp Jacek Kiciński otrzymał honorową odznakę ,,Zasłużony dla Sybiraków"

Obchody Dnia Sybiraka we Wrocławiu rozpoczęła uroczysta Msza św., której w kościele pw. św. Bonifacego przewodniczył o. bp Jacek Kiciński.

Kapłan w homilii zaznaczył, że Światowy Dzień Sybiraka ma nie tylko przypominać nam o losach zesłańców, ale ma także przestrzec ludzkość przed dramatem, który rozegrał się w Europie w XIX w. -Historia przypomina fakty, ale każe również wyprowadzać konkretne wnioski. Wojna niesie ze sobą dramat ludzkich istnień, cierpienie rodzin. Zawsze wobec dramatu wojny stawiamy pytanie – dlaczego tak się stało? Dlaczego ludzie ludziom zgotowali taki los? Odpowiedź jest prosta – bo przestajemy słuchać Boga. Człowiek, który odwróci się od Boga prędzej czy później skazuje się na porażkę – mówił o. bp Jacek Kiciński.

Wrocławski biskup pomocniczy dodał, że czterokrotnie miał okazję być na Sybirze, gdzie od 26 lat pracują jego współbracia, misjonarze klaretyni. Zaznaczył, że większość kościołów w Krasnojarsku została wyburzona, a te, które pozostały zamieniono na Filharmonie i Domy Kultury. - Czyniono wszystko, żeby człowiek nie spotykał się z Bogiem w Jego domu. Bo właśnie w Domu Ojca odzyskujemy wiarę w siebie i w to, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych – mówił. - Miałem okazję spotkać się z osobami, które zostały deportowane na Syberię. To ludzie starsi, dla których największym cierpieniem była niemożność spotkania się z Bogiem w kościele. Nie byli tam przez ponad 40 lat, nie dlatego, że nie chcieli, ale dlatego, że nie było kapłanów. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie da się zniszczyć tego, co jest święte - bo wiara pozostaje w ludzkich sercach – dodał bp. Jacek. Kapłan powołując się na słowa Ojca Świętego Franciszka, który mówi, że ,,na przeszłość warto patrzeć z wdzięcznością - dziękując Bogu za tych, którzy ocaleli, ale prosić także o miłosierdzie dla tych, którzy stali się oprawcami” prosił, byśmy budowali cywilizację miłości, jedności i pokoju, bo to od nas zależeć będzie przyszłość. – Patrzmy na przyszłość z nadzieją. Niech św. Stanisław Kostka, patron młodzieży będzie dla nas wszystkich przewodnikiem na drodze naszego życia. On pokazuje nam, jak tęsknić za Bogiem i jak tęsknota za Nim przemienia się w miłość wobec drugiego człowieka – podsumował.

Reklama

Druga część uroczystości odbyła się pod Pomnikiem Zesłańców Sybiru. Tam złożono wieńce i kwiaty, a o. bp Jacek Kiciński otrzymał honorową odznakę ,,Zasłużony dla Sybiraków”.

Tagi:
Dzień Sybiraka

Reklama

Dzień Sybiraka we Wrocławiu

2019-09-17 19:44

Anna Majowicz

- Niech ta Eucharystia będzie dla nas okazją do tego, by rocznice, które przeżywamy, ten krzyż narodowy włączyć w doświadczenie krzyża Chrystusa, aby z tego przeżycia rodził się dobry dzień dzisiejszy i nadzieja na przyszłość - mówił ks. dr Adam Łuźniak w kościele pw. św. Bonifacego, podczas Mszy św. inaugurującej wrocławskie uroczystości Międzynarodowego Dnia Sybiraka i 80. rocznicy napaści Związku Radzieckiego na Polskę.

Anna Majowicz
Uczestnicy uroczystości

W homilii ks. dr Jerzy Żytowiecki zwrócił uwagę, że wielu świętych, w tym św. Jan Paweł II, mówiło o tym, że z Bogiem możemy być szczęśliwi nawet po tak strasznych przeżyciach, jakich doznali Sybiracy. - To Bóg nadaje pełną wartość życia. On ulecza wszystkie nasze rany i przemienia je w niewyobrażalne dobro - zaznaczył proboszcz parafii św. Bonifacego.

Zobacz zdjęcia: Wrocławskie uroczystości 80. rocznicy napaści Związku Radzieckiego na Polskę i Międzynarodowego Dnia Sybiraka

Po nabożeństwie uczestnicy uroczystości zgromadzili się przy Pomniku „Zesłańców Sybiru”, by oddać hołd obrońcom ojczyzny oraz upamiętnić cierpienie i śmierć tysięcy mieszkańców Kresów Wschodnich. - 17 września 1939 r. wielu Polaków zostało wywiezionych na nieludzką ziemię. Dla tysięcy polskich oficerów, żołnierzy, funkcjonariuszy Policji Państwowej, Korpusu Ochrony Pogranicza, Straży Granicznej i Służby Więziennej oznaczało to jednak o wiele więcej. Było początkiem tragedii, jaką okazała się zbrodnia katyńska. Trafiając do niewoli w obozach w Ostaszkowie, Kozielsku i Starobielsku za służbę dla Rzeczypospolitej zapłacili najwyższą cenę. Dziś przywracamy pamięć o ich bohaterstwie, składamy hołd i oddajemy cześć tym wszystkim, którzy przez lata byli pomijani i zapomniani. Oni pokazali jak trzeba zachować się w chwili najwyższej próby - przypomniał historię Dowódca Garnizonu Wrocław płk Dariusz Krzywdziński.

Po Apelu Poległych i Salwie Honorowej przedstawiciele samorządu, służb mundurowych, delegacje organizacji społecznych i kombatanckich, harcerze i poczty sztandarowe szkół złożyli pod pomnikiem wieńce i wiązanki kwiatów. Uroczystości uświetniła Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowe oblicze Justyny Steczkowskiej


Edycja wrocławska 27/2007

Tomasz Limberger: - 1 czerwca ukazała się Twoja najnowsza, ósma już płyta pt.: „Daj mi chwilę”. Jaki jest ten krążek?

Justyna Steczkowska: - Najlepiej jej posłuchać. Po co dużo mówić o muzyce - najlepiej posłuchać.

- Ta płyta to zdecydowana odmiana - „czarna” i „drapieżna” Justyna Steczkowska zmieniła się w bardziej łagodną kobietę. Czy tak jest w rzeczywistości?

- Myślę, że zawsze taka byłam, tylko nie wszyscy o tym wiedzieli. A płyta „Daj mi chwilę” pokazuje to bardziej niż pozostałe moje płyty.

- Czym Twój już ósmy album różni się od poprzednich?

- Każda moja płyta jest trochę inna. Każda jest zapisem mojego życia, emocji, spraw, które były dla mnie ważne. Podobnie jest z tą płytą. Wiele historii tam zaśpiewanych kiedyś mnie dotyczyło. Niektóre są zasłyszane od przyjaciółek. Co prawda większość tekstów jest napisana przez mężczyzn - trzech mężczyzn pracowało nad tekstami na tej płycie: Łukasz Rutkowski, Kuba Wandachowicz i Michał Aleks, no i jeszcze ja napisałam kilka tekstów.
Ta płyta jest spokojniejsza od moich poprzednich. Zależało mi, aby po pięciu latach pracy dla telewizji, gdzie zrobiłam dwa duże spektakle „Alkimja” i „Femme Fatale”, wrócić do radia, do moich słuchaczy, do tych fanów, którzy uwielbiali mnie za to, że śpiewałam dla nich piosenki, które oni mogli śpiewać razem ze mną. Zatęskniłam po prostu za radiem, bo dawno tam nie byłam, dawno nie rozmawiałam z dziennikarzami i dawno nie słyszałam tam swoich piosenek, więc pomyślałam, że czas tam wrócić. Cieszę się, że udało mi się to piosenką „To nie miłość (To tylko złudzenie)”, która rzeczywiście zaszła wysoko na listach przebojów, na wielu dotarła nawet do pierwszych miejsc. A płyta jest taka trochę jak moje życie, bardziej spokojna, wyciszona, dojrzała. Dużo na tej płycie jest o kobiecości i o kobietach, więc myślę, że dziewczyny w moim wieku najlepiej ją zrozumieją. To nie znaczy, że nie będą jej kochali również mężczyźni, bo ma dobre bity zrobione przez Bogdana Kondrackiego, bardzo ładne i dobrze zharmonizowane melodie... Mam nadzieję, że będzie się podobała wielu ludziom.

- Czy singiel promujący „To nie miłość (To tylko złudzenie)” jest wizytówką całej płyty?

- Nie do końca. Jest to jedna z wielu piosenek, które się znajdują na płycie. Na pewno jest dobrą piosenką, przynajmniej dla mnie, ale to Państwo muszą ocenić, czy piosenka jest dobra, czy nie. Natomiast jest kilka piosenek naprawdę świetnych, ale może mniej radiowych, choć absolutnie wartych uwagi, na przykład „Wracam do domu” - piękna ballada, bardzo wzruszającą, ze świetnym tekstem, „Tu i tu” z kolei bardzo lekki i przyjemny utwór, szczególnie w letnie dni. Ogólnie wszystkie piosenki bardzo mi przypadły do serca, poza tym gdybym nie widziała w nich czegoś pozytywnego i dobrego i przede wszystkim dobrej jakości, to bym ich po prostu nie zaśpiewała…

- Czyli po prostu czerpiesz radość z grania i ze śpiewania?

- Oczywiście. Tak było od dzieciństwa. To było coś, co lubiłam najbardziej, co głęboko czułam. Zawsze chciałam być muzykiem i cieszę się, że mi się to w życiu udało.

- Jakie znaczenie dla twojej twórczości mają osobiste doświadczenia: wiara, rodzina… Jakie jest przesłanie Twoich piosenek?

- Wiara dla mnie ma olbrzymie znaczenie, rodzina też - to jest jasne. Swoimi piosenkami nie opowiadam jednak o tym. Wiara wydaje mi się czymś tak bardzo intymnym i ważnym, że nie potrafię w sposób sensowny przenieść tego na papier i muzykę, szczególnie muzykę komercyjną. Natomiast w czasie Wielkiego Postu, razem z moją rodziną, gramy koncerty charytatywne dla różnych ludzi potrzebujących pomocy. Udało nam się zagrać kilka bardzo dobrych koncertów na rozbudowę kościoła, na leczenie chorego chłopca, dziewczynki. Były to przepiękne wielkopostne koncerty. Ja bardzo lubię okres Wielkiego Postu, jest to dla mnie piękne święto, w którym wszystko może się odrodzić na nowo. W ogóle Świętą Wielkanocne są symbolem odrodzenia, choćby nie wiem ile złego się zdarzyło, zawsze mamy szansę wrócić tam, gdzie jest dobro. A Wielki Post to czas wyciszenia, skupienia, czas pieśni wielkopostnych, które mają w sobie tyle melancholii, smutku i głębokiej mądrości. Bardzo cenię te koncerty z tego względu, że są niekomercyjne, nie jesteśmy ograniczeni czasem, ani piosenkami. Po prostu dużo improwizujemy, wprowadzamy do kościoła atmosferę spokoju, wyciszenia, by ludzie mogli się przy tej muzyce modlić. Graliśmy też kilka razy na adoracji, już nie jako koncert, ale dla własnej radości, tak by ludzie, którzy przychodzą do kościoła adorować Jezusa Chrystusa, mogli swoją modlitwę jeszcze głębiej przeżyć. Gramy więc też zupełnie inaczej - jest głos, jest fortepian, jest kontrabas… naprawdę wydaje mi się to bardzo piękne, ludzie są zawsze poruszeni taką muzyką i my sami grając ją również.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

- Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Oprac. Karol Białkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Paradyż: Rekolekcje Programu "Skrzydła"

2019-11-17 15:26

Kamil Krasowski

W Domu Rekolekcyjno-Powołaniowym "Jackówka" w Paradyżu od 15 do 17 listopada odbywały się rekolekcje stypendystów Programu "Skrzydła". W rekolekcjach w "Jackówce" uczestniczyły 32 osoby. W sumie w diecezji z Programu korzysta 41 stypendystów.

Karolina Krasowska
Uczestnicy rekolekcji w "Jackówce" z dyrektorem diecezjalnej Caritas ks. Stanisławem Podfigórnym i Dominiką Łapuchą, koordynatorką Programu Skrzydła

- Rekolekcje w Paradyżu dla stypendystów objętych Programem "Skrzydła" to obowiązkowa część naszej formacji duchowej. W tym czasie przede wszystkim chcemy się podzielić naszym doświadczeniem, problemami, ale jednoczyć się też w tym, że jest ktoś taki, jak nasi darczyńcy, którzy wspierają nas finansowo i w ten sposób dodają nam skrzydeł. Dzięki temu każdego dnia staramy się być coraz lepsi, chcemy poprawiać swoje wyniki w szkole, ale też chcemy pokazać, że możemy zrobić jeszcze więcej - mówi Dominika Łapucha, koordynator Programu "Skrzydła" Caritas.

- W czasie rekolekcji nawiązują się ciekawe relacje między "Skrzydlatymi", którzy po zakończeniu trzydniowych rekolekcji i wyjeździe utrzymują ze sobą kontakt, wspierają się, ale też zapraszają się wzajemnie na swoje koncerty, dzielą się swoimi osiągnięciami, ponieważ niektórzy z nich grają na gitarze czy skrzypcach - dodaje Dominika.

Uczestnicy rekolekcji poznawali działalność diecezjalnej Caritas, a także Centrum Wolontariatu. Byli zachęcani do dzielenia się dobrem, które otrzymali w ramach Programu Skrzydła, przez czyny, dobre słowo, czy obecność przy drugim człowieku.

- Myślę, że jest to też jakaś forma jałmużny, gdzie dzielimy się tym, co mamy świadomie i dobrowolnie, ale nie z tego, co nam zbywa, ale z tego, co rzeczywiście potrafimy dać z przekonaniem, świadomie na rzecz osób potrzebujących, w tym wypadku na rzecz dzieci z Programu "Skrzydła" - mówi dyrektor diecezjalnej Caritas ks. Stanisław Podfigórny. - W tym miejscu oczywiście trzeba podziękować tym, którzy w naszej diecezji wchodzą w tą pomoc i bardzo im dziękuję w imieniu biskupa Tadeusza Lityńskiego, który wspiera nasz Program. Dzięki naszym darczyńcom, ci młodzi ludzie mogą rozwinąć skrzydła w różnych kierunkach - edukacyjnych, sportowych, muzycznych i wielu innych zainteresowań, które mają.

W rekolekcjach w "Jackówce" uczestniczyły 32 osoby. W sumie w diecezji z Programu korzysta 41 stypendystów.

O tym, co sami stypendyści mówią o Programie Skrzydła przeczytacie w wydaniu drukowanym Niedzieli 24 listopada.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem