Reklama

Świat

Bp Lechowicz o komunikacji w mediach

2013-10-09 10:09

[ TEMATY ]

media

biskup

emigracja

Ks. Wiesław Wójcik TChr

W dniach 4 - 6 października br. w Sanktuarium Máriabesnyö k. Budapesztu odbyła się konferencja „Media w przekazywaniu wiary,” zorgaizowana przez Polską Radę Duszpasterską Europy Zachodniej. W spotkaniu uczestniczyło większość rektorów i koordynatorów polskich misji katolickich, duszpasterze europejscy, Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego, Matka Generalna Misjonarek Chrystusa Króla dla Polonii Zagranicznej, Dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego z Poznania oraz świeccy zaangażowani w działalność ośrodków polonijnych w Niemczech, Francji, Austrii, Luksemburga, Danii, Szwajcarii, Szkocji, Węgier i Italii. Obradom przewodniczył Bp Wiesław Lechowicz, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej.

Wprowadzając w tak ważny dziś temat Bp Lechowicz podkreślił, że komunikacja medialna w świetle nauki Kościoła powinna opierać się na czterech podstawowych filarach: prawdy, wolności, szacunku do osoby ludzkiej i dążeniu do budowania wspólnoty.

We współczesnym świecie media odgrywają ogromną rolę. Trzeba, aby miały udział w przekazywaniu wiary - wskazywał na to Ks. Andrzej Koprowski TJ, dyrektor programowy Radia Watykańskiego. Jego zdaniem obecne pokolenie młodzieży reaguje znacznie bardziej na to „co widzi,” a nie na to, „co przeczyta” - nie ma rozwiniętej pamięci. Podkreślił, że „uczestniczenie w sieci społecznościowej ułatwia kontakty z innymi, otwiera na nowe możliwości poznania, ale i manipulacji, uzależnienia, fałszywego obrazu innych i samego siebie.” Wskazywał na potrzebę”głoszenia Ewangelii na nowe sposoby, zdolne przemówić do współczesnych kultur.” Taki sposób głoszenia pokazuje dziś papież Franciszek, a jego pontyfikat może być szansą na znaczne dotarcie przez Kościół ze swym orędziem poprzez mass media.

Reklama

O wykorzystaniu mediów w duszpaserstwie parafialnym mówił Ks. Marek Ciesielski, chrystusowiec, duszpasterz polonijny z Niemiec. Podkreślał, że za generalną zasadę w duszpasterstwie należy przyjąć metodę, jaką stosował już sam Jezus, - „skoncentrowanie na jednosce, a nie na tłumie.” „Tłum musi mieć demagoga, buntownika, władcę, tyrana - wtedy robi wiele rzeczy. Rewolucje robili ci, którzy umieli się tłumem posłużyć, a Jezus był uwielbiany przez tłum i zdradzony przez tłum, ten sam zresztą tłum.” Ksiądz Marek opierając się na swojej posłudze duszpasterskiej w Polsce, USA i Niemczech podkreślał, że każde duszpasterstwo, jeśli ma przynieść owoce, winno być skoncentrowane na trafianiu z przekazem do jednostki a nie tłumu. Dopiero jednostki, autentycznie żyjące jakąś prawdą, są w stanie stworzyć wspólnotę, jaką jest Kościół.

Mówiąc o wykorzystaniu mediów w parafii na pierwszym miejscu wyminił potrzebę wydawania systematycznie, najlepiej co tydzień, biuletynu parafialnego. Powinien on być dostępny zarówno w kościele, jak i wysyłany drogą mailową.

Przekaz informacji z parafii i integrowanie tej wspólnoty powinno dziś dokonywać się poprzez stronę internetową www. Nie bez znaczenia może być też wykorzystanie skype, np. przy tworzeniu parafialnych kręgów biblijnych. Z racji dużych odległości od kościoła, np. w środowiskach polonijnych, nie wychodząc z domu, można być uczestnikiem jakiejś określonej grupy w parafii i dzięki niej pogłębiać swoją formację. Księża winni być aktywnie obecni w różnorodnych sieciach społecznościowych, np. na facebooku, itp.

Z kolei obecny na konferencji Pan Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny KAI ukazał otaczającą nas mediosferę jako przestrzeń, która winna być dziś dla Kościoła jednym z najważniejszych terenów misyjnych. „Kościół nie może sobie pozwolić na nieobecność w mediach, czy jeszcze gorzej na stan nieustannego napięcia z nimi” - mówił. Tłumaczył też, że jest to „element nowej ewangelizacji, która polega także na tym, aby do tego dzieła używać wciąż nowych sposobów i środków, jakie pojawiają się w danym czasie historycznym.”

Obraz Kościoła prezentowany w najbardziej opiniotwórczych polskich mediach opiera się w dużej mierze na mających niewiele wspólnego z prawdą, negatywnych stereotypach. „Gdyby oceniać działalność Kościoła wyłącznie na podstawie relacji najbardziej opiniotwórczych polskich mediów - mielibyśmy do czynienia z instytucją pazerną, zacofaną, ograniczającą wolność swoich członków, dyskryminującą kobiety oraz mniejszości seksualne, ale za to tolerancyjną dla pedofilów we własnych szeregach” - wykazywał.

W tej sytuacji podkreślał Redaktor - niezależnie od potrzeby doskonalenia mediów katolickich, niezbędna jest dobrze przemyslana strategia Kościoła wobec mediów „świeckich”: prywatnych i publicznych.

Winna ona opierać się na trzech filarach:
- szybkiej informacji o charakterze bardziej uprzedzającym niż reagującym na krytykę
- wyraźna i efektywna obecność Kościoła w debacie publicznej
- dobre kontakty ze środowiskiem dziennikarskim

W konferencji poruszono tematykę związaną z organizacją pielgrzymki duszpasterstwa polonijnego do Rzymu na zakończenie Roku Wiary, jaka odbędzie się w dniach 18-21 listopada br.

Doroczne spotkanie Polskiej Rady zakończyło się uroczystą Mszą Świętą w parafii polskiej prowadzonej przez chrystusowców w Budapeszcie. Ksiądz proboszcz Karol Kozłowski, TChr w kościele pw. Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych powitał zgromadzone duszpasterstwa polskich misji katolickich wraz z Bp Wiesławem Lechowiczem i obecnym Panem Romanem Kowalskim, ambasadorem RP na Węgrzech.

Obecna na modlitwie węgierska polonia z której większość stanowią małżeństwa mieszane z radością przyjęła gości w Domu Polskim, wzniesionym przed wojną, a wyremontowanym w 2000 r. przez Stowarzyszenie Wspólnota Polska.

W Roku Wiary spotkanie nasze na ziemi węgierskiej stało się okazją do wymiany doświadczeń z prowadzonego duszpasterstwa polonijnego w Europie Zachodniej. Dobrze to podkreślił Bp Lechowicz, dziękując za organizację tego Wydarzenia - „wspólna wiara, jaka łączyła i łączy Polaków i Węgrów wymaga dziś szczególnej pielęgnacji i pogłębienia.”

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskup: lepiej budować mosty niż mury, ale w Nigerii potrzebny jest mur

2019-10-24 19:06

[ TEMATY ]

emigracja

Afryka

Nigeria

mosty

mury

ochrona obywateli

Politics of Biafra Future of Nigeria / youtube.com

bp Mathhew Hassan Kukah

To oczywiste, że lepiej budować mosty niż mury, jednakże państwa muszą chronić swych obywateli. Nie oznacza to, że nikt nie może do nich przybyć, jednak kraje muszą być wolne w regulowaniu imigracji – powiedział bp Mathhew Hassan Kukah, ordynariusz diecezji Sokoto. Dodał zarazem, że on jako Nigeryjczyk, chciałby, by jego kraj, zwłaszcza na północy, wybudował na granicy mur i chronił Nigerię przed napływem tysięcy morderców i bandytów, którzy atakują i zabijają niewinnych ludzi.

W wywiadzie dla portalu Crux bp Kukah wspomniał też o licznej emigracji z jego ojczyzny. Jest to skrajny przejaw desperacji ze strony Afrykańczyków, którzy uciekają przez ubóstwem, konfliktami i korupcją.

Zdaniem nigeryjskiego biskupa głównym problemem Czarnego Lądu są skrajnie nieodpowiedzialne elity polityczne, które w najmniejszym stopniu nie myślą o poprawie warunków życia swych obywateli, a sami opływają w ogromne bogactwa. Jako przykład podał on, że w Nigerii każdy z parlamentarzystów zarabia miesięcznie równowartość 70 tys. dolarów. Za połowę parlamentarnych wynagrodzeń można by stworzyć miejsca pracy dla 50 tys. osób.

Zdaniem bp Kukaha, to właśnie taka postawa rządzących sprawia, że Afryka się nie rozwija. Dotyczy to również krajów najbardziej zasobnych w bogactwa naturalne, takich jak Nigeria, RPA czy Demokratyczna Republika Kongo.

CZYTAJ DALEJ

Tajna misja: Małżeństwo

2020-01-19 08:20

[ TEMATY ]

rodzina

małżeństwo

freelyphotos.com

Dawniej słowo misja kojarzyło mi się z dwoma obrazkami: karabiny w rękach wojskowych w odległych krajach i małe afrykańskie dzieci bawiące się w promieniach słońca. Nigdy nawet nie pomyślałem, że misja może stać się częścią mojego życia.

Nie chodzi o to, że nagle zostawiam wszystko i wskakuję w mundur, bądź strój misjonarza, choć do tego drugiego znacznie mi bliżej i nie ukrywam, że jest to moim cichym marzeniem, chodzi o to, że misja stała się jakby częścią mojego życia, nadała jemu nowy, dotąd nieznany tor.

Osiem miesięcy temu w podhalańskim kościele parafialnym odbyło się „posłanie na misje” mnie oraz mojej już teraz.. Żony. Podjęliśmy decyzję aby być z sobą na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie, w radości i smutku, już do końca życia. Podjęliśmy jedną z najtrudniejszych misji w tych czasach, misji w której wróg naciera z coraz większą siłą, w której współczesny świat chce zatrzeć jej właściwy sens. Misja małżeństwa, oto największa walka współczesności. To właśnie o rodzinę toczy się największy bój, w którym nie możemy pozostać bierni.

Choć osiem miesięcy to nieduży okres czasu, już zdążyłem zauważyć jak wiele dobra i miłości Bóg czyni poprzez sakrament małżeństwa.

Nie jest to na pewno łatwa droga, jednak jest idealna do tego, aby pokonywać swoje własne słabości, swój egoizm, swoją pychę i zadumanie, pomagać rozwijać się współmałżonkowi.

Małżeństwo każdego dnia uczy mnie pokory i prawdziwego sensu życia, którym nie jest zdobywanie kolejnych sukcesów, ale pokorne służenie drugiej osobie. Miłość to coś więcej niż romantyczne przytulenia o zachodzie słońca. Miłość to znoszenie wad drugiej osoby i kochanie mimo wszystko. Pragnienie dobra i czynienie go dla współmałżonka.

Małżeństwo i rodzina są dziś na celowniku szatana. Nie boję się stwierdzenia, że to właśnie od obrony rodziny przed jej rozbiciem, zależą nasze dalsze losy. Czeka nas największa i najtrudniejsza misja o jakiej słyszał świat. Zachód Europy, większość mediów i tzw. nowoczesna kultura tolerancji, już wytaczają ciężkie działa.

Propagowanie rozwiązłości, moda na zdrady i rozwody, szybkie życie, używki w rodzinie, popieranie aborcji, in vitro, czy rozbijanie pojęcia rodziny i próba tworzenia z niej karykatury tworzonej przez osoby tej samej płci.. Ataki na chrześcijańskie wartości prowadzone są dziś na każdym polu i to właśnie od nas zależy, czy będziemy umieli je obronić. Od nas zależy czy wypełnimy naszą misję dzieci Bożych należycie, czy poddamy się i popłyniemy z prądem współczesności.

Bóg tworząc ludzi na swoje podobieństwo, stworzył nas jako kobiety i mężczyzn i jedynie w takim połączeniu możemy tworzyć nierozerwalne z Nim małżeństwo, mogące z miłości rodzić nowe życie. Podstawą w dobrze wypełnionej misji, jest zrozumienie jej prawdziwego sensu. Kryzys małżeństwa moim zdaniem zaczyna się właśnie tutaj, w niezrozumieniu jego istoty, bo nie jest ono przestrzenią do zaspokajania swoich żądz i pobudek seksualnych, jak wielu się wydaje. Małżeństwo to przestrzeń cudów, w której na mocy sakramentu obecny jest sam Jezus.

Bóg obecny pośród małżonków tworzy z nimi wspólnotę miłości, w której podstawowym celem jest poznawanie tej miłości i dzielenie się nią. Małżeństwo powinno kierować małżonków w stronę Boga.

Wspólna modlitwa, udział w Eucharystii, częsta spowiedź, zgłębianie lektury chrześcijańskiej, to wszystko otwiera nas na głębsze poznanie Stwórcy i chęć wspólnego służenia Jemu oraz bliźnim, co właśnie jest istotą małżeństwa. Wspólne wzrastanie w wierze, głębokie praktykowanie jej i pokorna służba miłością, oto przepis na udane małżeństwo.

Nadchodzą trudne czasy, o ile już nie nadeszły. Dziś jak nigdy musimy paść na kolana i z różańcem w ręku „zbroić się” na tą jakże ciężką misję. Misję obrony małżeństwa, rodziny i wartości chrześcijańskich. Wróg ma cały arsenał wymierzonych w nas broni, ale czy naprawdę mamy się tego lękać? Czy to nie raczej zło powinno się bać? W końcu nasza misja to misja zlecona od Najwyższego, a jeśli On, „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana” jest z nami, to kogóż mielibyśmy się lękać?!

____________________________________________________

Artykuł zawiera treść tekstu pochodzącego z miesięcznika "Wzrastanie". Więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Przygarniajcie siebie nawzajem

2020-01-20 09:50

Osławiony „Blue Monday”, czyli trzeci poniedziałek miesiąca, ponoć najsmutniejszy dzień w roku, przypomina o samotności, dżumie XXI w. Oddala nas od siebie wyścig szczurów w dążeniu do zysku i sławy, oddala także uzależnienie od smartfonów.

Lublin ma długą tradycję otwartości na dzieła wspólnotowe. Tu początki miał polski neokatechumenat (kościół św. Piotra) i pierwsze grupy Comunione e Liberazione (środowisko KUL); tutaj też rozwijał się Ruch Światło-Życie animowany przez księży Franciszka Blachnickiego i Wojciecha Danielskiego (Sławinek).

Przygarniajcie siebie nawzajem, jak i Chrystus przygarnął was - apelował św. Paweł (Rz 15,7). W Bożym Narodzeniu zostaliśmy przygarnięci przez Chrystusa. Na trudne czasy szalejącej samotności musimy stawać przy ludziach. To dzieje się przez częste spotkania, szczere rozmowy i dawany innym czas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję