Reklama

Nagroda im. Jerzego Ciesielskiego - ojca rodziny

O. Tadeusz Rydzyk nagrodzony

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W sali senackiej Politechniki Krakowskiej 3 lutego br., podczas specjalnej konferencji prasowej, wręczono po raz kolejny Nagrodę im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego - ojca rodziny. Nagroda przyznawana jest od 1997 r. przez Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło” oraz Fundację „Źródło”. W tym roku jej laureatem został o. dr Tadeusz Rydzyk, założyciel Radia Maryja, Telewizji Trwam oraz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
Laureatami Nagrody im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego zazwyczaj zostawali ojcowie rodzin, osoby, które w szczególny sposób przyczyniły się do umacniania i rozwoju rodzin katolickich w Polsce. W Roku Kapłańskim laureatem tej nagrody został kapłan. Jak podkreślał prowadzący spotkanie prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki, Kapituła Nagrody swój jednogłośny wybór uzasadniała faktem, iż dzieła, które prowadzi o. Tadeusz Rydzyk, przyczyniają się do wzrostu zdrowej, katolickiej rodziny. Podkreślono także swoistą długomyślność o. Rydzyka i ostrzeganie przed niebezpieczeństwami, jakie zagrażają współczesnym rodzinom. Dostrzeżono inny wymiar rodziny - wymiar, jaki stanowi Rodzina Radia Maryja. Dodatkowym aspektem przyznania Nagrody im. Jerzego Ciesielskiego o. Rydzykowi jest zawarte w modlitwie Sługi Bożego podziękowanie Panu Bogu za kapłanów: „Dziękuję Ci, Boże (...) za wszystkich księży, którzy przybliżyli mi Ciebie”. To szczególnie ważna wskazówka w Roku Kapłańskim.
Na konferencji prasowej obecna była żona sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego - Danuta Ciesielska wraz z wnukiem, członkowie Kapituły przyznającej Nagrodę, przedstawiciele Politechniki Krakowskiej na czele z jej rektorem prof. dr. hab. inż. Kazimierzem Furtakiem oraz liczni goście, ojcowie redemptoryści, przedstawiciele mediów oraz studenci Politechniki.
O. Rydzyk przyjął nagrodę ze wzruszeniem. Podkreślił, że nie uważa się za twórcę dzieł medialnych, ale za uczestniczącego w cudzie, którego dokonuje Pan Bóg. Tym cudem jest nie tylko radio i telewizja, ale także codzienne życie, wiara i kapłaństwo. Zwrócił uwagę na rolę świeckich w jego życiu i fakt, że to sami słuchacze Radia Maryja nazwali się rodziną. Rodzinie Radia Maryja dedykował otrzymaną nagrodę.
Nagrodę im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego stanowi napisana specjalnie na tę okazję ikona, składająca się niejako z dwóch ikon: Trójcy Świętej wg Andrzeja Rublowa - u góry oraz Najświętszej Rodziny - na dole. To przedstawienie ma głęboką wymowę - Syn Boży po to przyszedł na świat, by to, co się dzieje na ziemi, było uświęcone Bożą łaską. Taką drogą podążał sługa Boży Jerzy Ciesielski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ksiądz Blachnicki – człowiek odwagi

Ks. Franciszek Blachnicki (1921-1987) był założycielem i duchowym ojcem Ruchu Światło-Życie - jednego z ruchów odnowy Kościoła według nauczania Soboru Watykańskiego II - oraz wspólnoty życia konsekrowanego Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła. Był wieloletnim wykładowcą teologii na KUL. Walczył z okupantem niemieckim w czasie II wojny światowej, trafił do KL Auschwitz.

CZYTAJ DALEJ

Ania Golędzinowska: Pustka w sercu glamour. Od kariery modelki do opętania i egzorcyzmów

2026-02-24 21:34

[ TEMATY ]

Ania Golędzinowska

Mat.prasowa/Esprit

Ania Golędzinowska

Ania Golędzinowska

Żyła w blasku fleszy. Mediolan był sceną jej kariery: czerwone dywany, okładki gazet, narzeczony – siostrzeniec Berlusconiego. A jednak za pozorem sukcesu kryła się samotność, której nie goił żaden aplauz. Zanim trafiła do świata mody, Ania Golędzinowska padła ofiarą handlu ludźmi – uwięziona, zmuszana do pracy w nocnym klubie, upokorzona. Uciekła. Lecz prawdziwe wyzwolenie przyszło dopiero później.

O Medjugorje usłyszała od jednego z dziennikarzy. Pojechała na pielgrzymkę z ciekawości, ale też z nadzieją, i wtedy zaczęło się coś, czego nie sposób było zignorować: bluźniercze głosy, niewidzialny opór, nocne zmagania.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Obraz, którego bali się Niemcy. Dlaczego?

2026-02-27 08:20

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

Ten polski obraz okazał się „strategiczny”. Uznali dzieło sztuki za tak groźne, że wyznaczono za nie nagrodę wartą fortunę - i grozili śmiercią za samo ukrywanie. Na szczęście obraz został zwinięty w rulon, przewieziona w tajemnicy i zakopany tak, by nikt go nie znalazł. Dlaczego? Bo nawet wrogowie wiedzieli, że pewne obrazy podnoszą naród z kolan.

I właśnie od tego przechodzę do Góry Tabor. Jezus też daje swoim uczniom „obraz”, po to, by umieli przejść przez noc krzyża. Nie na pokaz. Nie dla sensacji. Dla wierności.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję